Czy popularny komunikator Telegram ma problemy z bezpieczeństwem? Tak sugerują najnowsze badania naukowców z ETH Zurich i Royal Holloway College. Zgłaszają oni cztery potencjalne luki bezpieczeństwa w szyfrowaniu wiadomości. Sam Telegram został poinformowany i załatał luki, mówi Igors Stepanovs, który brał udział w badaniu i jest częścią Applied Cryptography Group w ETH Zurich. Jak więc bezpieczny jest Telegram? "Luki miały charakter teoretyczny" - podkreśla Stepanovs. Oznacza to, że nie doszło do prawdziwego ataku i że badacze nie byli w stanie odszyfrować, a nawet przechwycić i odczytać wiadomości od użytkowników Telegrama podczas swoich badań. Mimo to znaleziono cztery luki, które wskazują na wyraźne słabości w szyfrowaniu. W pierwszej luce badacze byli w stanie udowodnić, że atakujący mógł zmienić kolejność otrzymywanych przez użytkownika wiadomości. "Ten atak działa w praktyce, ale niekoniecznie jest to groźny atak, jeśli ktoś może zmienić kolejność moich wiadomości" - mówi Stepanovs. Mimo wszystko nie powinno to być możliwe, bo w połączeniu z innymi możliwymi podatnościami, atakujący mógłby w końcu realnie je wykorzystać i ewentualnie obejść szyfrowanie. Druga ze zidentyfikowanych przez badaczy podatności umożliwiała ewentualne wykrycie, która z dwóch wysyłanych wiadomości jest zaszyfrowana. Telegram, w przeciwieństwie do wielu innych komunikatorów, takich jak Whatsapp, Signal czy iMessages, nie szyfruje automatycznie wiadomości na iPhone'ach: użytkownicy muszą aktywować szyfrowanie end-to-end. "Nie udało nam się odszyfrować żadnej wiadomości" - mówi Stepanovs - "ale to wciąż problem, bo żadna informacja nie powinna wyciec". Bo to zwiększa prawdopodobieństwo udanego ataku.
A trzecia potencjalna luka również ujawnia informacje, które w rzeczywistości nie powinny być dostępne: Mianowicie czas, jaki potrzebuje serwer Telegrama, aby odpowiedzieć na przychodzącą wiadomość. "Mówimy o milisekundach, ale mogą one wystarczyć jako ostatni element układanki do przeprowadzenia ataku" - mówi Stepanovs. Dzięki temu atakujący "w zasadzie" mogą ponownie częściowo odszyfrować zaszyfrowane wiadomości. Ale: w tym celu atakujący musiałby wysłać miliony starannie spreparowanych wiadomości do kontaktu Telegram i ustalić najdrobniejsze różnice w czasie dostarczenia odpowiedzi. W praktyce jednak taki atak jest mało prawdopodobny - ocenia badacz. Czwarta podatność jest według Stepanovsa najgroźniejsza: atakujący może teoretycznie zakraść się między komunikację serwera i użytkownika, jeśli tajny klucz użytkownika jest wymieniany między serwerem a klientem, czyli aplikacją na smartfonie. "Mógłby więc ewentualnie odczytać klucz i użyć go do odszyfrowania wiadomości" - ostrzega Stepanovs. Na szczęście ta metoda ataku jest też stosunkowo trudna do przeprowadzenia, ponieważ atakujący musiałby w ciągu kilku minut wysłać miliardy wiadomości na serwer Telegrama. Więc wszystko nie jest takie złe? To zależy od perspektywy - podkreśla Stepanovs. "Ludzkie życie jest tu zdecydowanie zagrożone" - mówi, odnosząc się do grup praw człowieka na całym świecie, które korzystają z Telegrama. Sam zdecydował się na te badania, jak mówi, ponieważ wielu protestujących w Hongkongu używało Telegrama do organizowania oporu. Ludzie ci ufają, że policja i służby wywiadowcze nie mogą czytać ich wiadomości. Powiedział, że szczególnie niebezpieczne jest to, że czaty grupowe na Telegramie nigdy nie są szyfrowane end-to-end. "Jest to stosunkowo nowa funkcja oferowana przez inne komunikatory, takie jak Signal, ale w Telegramie wiadomości grupowe są w postaci zwykłego tekstu na serwerze". Dopiero w drodze na serwer są one szyfrowane: Ta forma szyfrowania nazywana jest szyfrowaniem transportowym. Jeśli więc szpieg uzyska dostęp do serwera, może przeczytać wszystkie czaty grupowe, a także wszystkie prywatne czaty, które nie mają aktywnie włączonego szyfrowania. "Telegram nie ma szczególnie dobrej opinii wśród kryptografów" - mówi Stepanovs. Zła opinia bierze się między innymi z tego, że Telegram nie korzysta z ustalonych protokołów szyfrowania - protokół w tym przypadku określa zasady i procedury, według których odbywa się szyfrowanie. "Większość innych komunikatorów korzysta z protokołu Signal" - mówi Stepanovs. Na przykład Skype, Whatsapp, Facebook Messenger i wiele nieznanych, mniejszych komunikatorów ze specjalnymi grupami docelowymi. Takie protokoły są skomplikowane i nie jest łatwo opracować je całkowicie samodzielnie bez popełniania błędów. Protokół Signal jest ustalony i był wielokrotnie badany w literaturze naukowej - zaznacza Stepanovs. "Jest dobrze przetestowany i uznany za state of the art - najlepszy jaki mamy". Z kolei Telegram zaprojektował własny protokół szyfrowania. Stąd bierze się ogólna nieufność, bo z perspektywy kryptografów takie podejście otwiera źródło błędów. Jednym z nielicznych wyjątków jest iMessage: Apple również korzysta z własnego protokołu - i również w nim znaleziono już problemy z bezpieczeństwem: Badacze z otoczenia Matthew Greena z Johns Hopkins University byli w stanie odszyfrować wiadomości w pewnych okolicznościach w 2016 roku. A szwajcarski komunikator Threema też nie korzysta z protokołu Signal, tylko z własnego opracowania. Jak na razie niewiele wiadomo na ten temat poza oświadczeniami samej firmy. Mimo to, komunikator jest uważany przez ekspertów za bardzo bezpieczny.
Telegram Posts Overview
| Type | Domain | Page No | Title | Text | Date | Total Votes |
|---|---|---|---|---|---|---|
